środa, 23 października 2013

Rozdział 1

Rozdział 1


 W głowie nadal odbijały mi się słowa komisarza Nowak'a, który przekazał mi tak straszną wiadomość. Mimo, że minęły już pięć dni od ich śmierci oraz jeden dzień od pogrzebu, na którym byłam z moją ciotką, babciami oraz resztą rodziny. Nikt z moich w sumie już byłych przyjaciół do mnie nie zadzwonił nawet nie napisał głupiego esemesa. 
 Znowu to zrobiłam, znowu się pocięłam. Kolejne rozcięcia, które zamazują ból psychiczny powstają. Już mam ich cztery, może to nie dużo, ale ja dopiero zaczynam. Nie wbijam żyletki głęboko, coś mnie powstrzymuję. Na moim nadgarstku są na pół centymetra głębokości oraz 3-4 centymetrowe długości ślady. Ból fizyczny nie jest tak wielki jak można byłoby sobie wyobrazić. Przez te cztery dni chodzę cały czas w bandażu, który jest przykryty ubraniami z długimi rękawami, tak aby ciotka ich nie zauważyła.
 A pro po ciotki, przyleciała trzy dni temu, obecnie zajmuje pokój gościnny. Wczoraj oznajmiła mi, że do końca tygodnia się stąd wyprowadzę. Na całe szczęście nie chce sprzedać domku. Niestety jest mały problem ponieważ nie będę już mieszkała w słonecznej tętniącej życiem Hiszpanii, lecz w szarym i ponurym jak teraz moje życie Wielkiej Brytanii, a dokładnie w jej centrum, w Londynie. Na całe szczęście z tego co usłyszałam będziemy mieszkać w piętrowej willi na obrzeżach tego miasta z jej narzeczonym, którego dość często nie ma.
 - Alex - głos cioci rozniósł się po całym domu, który nie był za duży, zwyczajny piętrowy budynek z trzema sypialniami i dwiema łazienkami oraz nie za dużym salonikiem w połączeniem z nowoczesną kuchnią. 
- Tak? - zapytałam wychylając głowę z mojej sypialni.
- Za 30 minut będzie kolacja, ale to nie o to mi chodzi. Powiedz mi jedno, zaczęłaś już się pakować? - zapytała stojąc na najwyższym stopniu dębowych schodów.
- Nie, jeszcze nie - odpowiedziałam niewzruszona.
- Alexis jutro wyjeżdżamy, a ty nie jesteś w ogóle spakowana? - pyta z nie do wierzeniem. 
- W ogóle - potwierdzam wywracając oczami.
- Do jutrzejszego rana masz być spakowana i nie jeśli nie zdążysz to one tutaj zostają, a teraz marsz się pakować! Zrozumiano?
- Tak - powiedziałam poirytowana, a następnie odwróciłam się do niej plecami i zamknęłam drzwi do sypialni.
 Zła na wszystko podeszłam do jednej ze ścian, na której znajdowały się wspomnienia w postaci zdjęć.
 Pamiętam jak razem z przyjaciółmi przyklejałam je, tyle wspaniałych jak i złych wspomnień. No nic to już koniec, czas się pakować. Z pod łóżka wyjęłam kilka walizek, otworzyłam je, a następnie podeszłam do szafy, którą zwinnym ruchem otworzyłam. Z półek powyciągałam kupkami ciuchy, które chwilę później znalazły się w walizkach.
 - Skończyłam - wyszeptałam zmęczona siadając na podłogę, głowę oparłam o łóżko, a nogi rozprostowałam.
 Delikatnie przechyliłam głowę spoglądając na zegar wiszący na ścianie sprawdzając, która jest godzina.
- Kurwa - mruknęłam zauważając, że zaraz wybije 4:30.
 Zmęczona zgasiłam światło, a następnie rozebrałam się do bielizny po czym ułożyłam się na łóżku pod ciepłą pościelą. Nawet nie mając siły rozmyślać odpłynęłam do krainy morfeusza.

 Brynnnnn! Brynnnnnnn!
 Z błogiego stanu jakim jest sen obudził mnie budzik w telefonie, który ustawiłam wczorajszego wieczora. Nie otwierając oczu ręką odnalazłam ten cholerny aparat, aby wyłączyć budzik zanim włączy się drzemka. Nadal mając zamknięte oczy, delikatnie rozciągnęłam się, a następnie wyciągnęłam nogi i położyłam je na zimnych panelach. Wstałam otwierając oczy, odnalazłam wzrokiem uszykowane w nocy ubranie, które miałam dzisiaj założyć. Podchodząc do krzesła zgarnęłam po drodze kosmetyczkę, a później trzymając w ręce jeszcze ubrania ruszyłam do łazienki. Będąc w pomieszczeniu od razu udałam się pod prysznic.

 Wchodząc na płytę lotniska rozejrzałam się w okół w poszukiwaniu mojej ciotki, którą przez drogę zgubiłam. Nie wiedząc co ze sobą zrobić postanowiłam udać się w kierunku wyjścia, przy którym możliwe, że znajdę poszukiwaną mi osobę. Chwilę później zauważyłam mężczyznę, który trzymał kartkę z napisem Alison Thinker & Alexis Shay. 

~*~
Pierwszy! 
Mam nadzieję, że Wam się podoba :) Komentujcie!
Werka :***

2 komentarze:

  1. Baaaaaaaaaardzo mi się podoba =3 , czekam na nn =3
    pozdrawiam ;*
    zapraszam - http://1d-historia-by-evixxa.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń